Nazywam się Natalia. Mam już skończone 18 lat. To mój blog. Moja siostra pisze, a ja dyktuję.
Kategorie: Wszystkie | NATALIA NA ZDJĘCIACH
RSS
wtorek, 28 października 2008
Zaczął się nowy rok szkolny

Od dawna nie pisałam bloga. W szkole się dużo się zmieniło. Mamy nowe nauczyciele. No i mamy nowe dzieci. Pierwszaki, średniaki i starszaki. Później w szkole mamy nowe plany lekcji. Mamy w klasie nowego kolegę, nazywa się Karol. Później mamy nową koleżankę – Agnieszkę – z innej klasy, jest bardzo fajna i bardzo ją lubię. I w tym czasie w tej samej klasie jest druga Agnieszka, też ją bardzo lubię. Później mamy ustawione inaczej ławki. W szkole mieliśmy jeszcze dla rodziców pokazy Makatonu i niestety się spóźniłam na Makaton, ale za to zdążyłam na chusty i na aerobik. Spóźniłam się, bo były korki w Zielonce. Później było jedzenie, soki, ciasteczka, ciastka, kawa, herbata. Później była dyskoteka, tańczyliśmy do rock’a. Później były inne piosenki. Potem poszłam do pani Kasi, po nowe płyty. Bardzo ją lubię i za nią tęsknię, bo od dawna w szkole nie byłam. Byłam chora na grypę. Brałam leki ohydne – tabcin, antybiotyk. I miałam gorączkę i cały czas się pociłam. Później mama zmieniała mi piżamy cztery razy, bo się pociłam. Co wieczór. Później pomału dochodzę do siebie.

 

Półkolonie, było bardzo fajnie. Bo to zrobiła pani Kasia z panią Marleną i panem Pawłem. Bardzo ich lubię i ja będę chodziła do szkoły, gdy będę już całkiem zdrowa, i będę tańczyła salsę chętnie w każdy czwartek. A przed salsą mamy aerobik. Później mamy fajną panią, która to prowadzi – panią Małgosię, bardzo ją lubię, blondynkę i fajnie prowadzi ten cały aerobik.

W piątek też mamy lekcje, ale rano niestety się spóźnię na wf, bo są korki. A propos półkolonii, były różne wycieczki – do takiego miejsca gdzie się jedzie do Wikingów, potem mieliśmy na innym terminie na basenie mogliśmy pływać i się opalać. A najbardziej wolę kino, bo wtedy są różne filmy. A ja bardzo jeszcze lubię oglądać „Cztery Żywioły”, bo to były fajne przygody. To były 3D, każdy miał okulary. Później podzieliliśmy się w grupy, ale przedtem mieliśmy w sali, w której był quiz. Ja lubię quiza, bo jest bardzo ciekawy i mądry. A później, po kinie, wróciliśmy do szkoły na ulicy Karolkowej. A Paweł puścił nam film – „Tylko mnie kochaj”. Bardzo lubię ten film oglądać, bo tam jest mój ulubiony aktor – Maciej Zakościelny i Agnieszka Grochowska. Później rodzice odbierali mnie i Magdę, moją przyjaciółkę, bo mieliśmy w domu gości. A potem, po półkoloniach, pojechałam do Danii, do siostry. Tam było bardzo fajnie, widziałam różne rzeczy, których jeszcze nie widziałam. Tivoli – to fajne karuzele, do góry nogami jechałam z siostrą. Chodziliśmy na długie spacery. I każdy dzień był bardzo fajny, bo jedliśmy tam różne obiady. I widzieliśmy Czarny Diament. Jechaliśmy jeszcze statkiem na wycieczkę i widziałam wszystkie stare zabytki i Małą Syrenkę. Rodzice spali na łóżku, a ja z siostrą na materacu dmuchanym. To były fajne wakacje, bardzo mi się podobało. I byliśmy w Carlsbergu – to piwiarnia. I piłam piwo, prawdziwe, prosto z Carlsbergu. I ja robiłam nam zdjęcia. Potem wróciliśmy autobusem, bo padał deszcz. Potem w Danii byliśmy w Alicji pracy – w kawiarni. Tam było bardzo fajnie, jadłam dobre ciastka. Kupiliśmy tam chlebek dobry, z ziarnami, bardzo nam smakowało. Była na uniwersytecie prawdziwym. I przypomniałam sobie, że byliśmy w miejscu, gdzie pomnik Andersena i też zrobiłam tam zdjęcie jego. Warto w takie miejsce pojechać i wiedzieć co jest nowego i starego. Później wróciliśmy do domu samolotem. Tata bardzo się bał samolotu, bo nie cierpi samolotów niestety, bo się boi, że samolot spadnie. Ja grałam w samolocie w game boy’a i były fajne widoki z samolotu oglądać.

 

Wcześniej byłam na koloniach w Jastarni. Też tam było bardzo fajnie, bo to były wakacje z Ośrodkiem. Bardzo lubię tam chodzić, tańczyć, brać udział w zajęciach. Chodziliśmy po mieście, kiedy była brzydka pogoda. Potem chodziliśmy brzegiem morza. Byłam z panią Martą i jej córką, Kasią, bardzo ją lubię. Biegaliśmy brzegiem morza, oddychaliśmy jodem. Potem byliśmy na długim spacerze. Jeszcze były dyskoteki różne, na mieście też było bardzo fajnie. Bardzo mi się podobało. Muzyka fajna leciała. Tańczyłam, trochę byłam ja nieśmiała, ale tańczyłam.

 

Potem byłam na koloniach w Jastrzębiej Górze, tam było bardzo fajnie, było podzielone grupy – średniaki, maluchy i starszaki – jako my. Tam było bardzo fajnie, bo każdy miał własny pokój z paniami. Ja miałam pokój oddzielny z Magdą, a dziewczyny – Ewelina, Ewa, Marta i Asia – mieli pokój razem. Dziewczyny piły kawę razem. Zawsze przychodzili do nas chłopaki i lubiliśmy się razem bawić. Czasem były sprzeczki i kłótnie, ale zawsze godziliśmy się. A my mieliśmy swoją panią – panią Hanię, ulubioną, bardzo tęsknię za nią teraz, ale później wyjechała. Potem pilnowali nas dziewczyny – pani Ola, Marlena, Kasia, Ela – to była kadra. Były dyskoteki na dechach też. A coś bardzo ważne, że były moje urodziny z Julitą, też ją bardzo lubię. I mieliśmy różne zawody – olimpiadę sportową, tenis stołowy, piłkę nożną. Chodziliśmy na plażę, opalaliśmy się. I mam opaleniznę, bardzo długo mi się trzyma.

I to jest teraz koniec.

10:45, natalia.suchcicka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 czerwca 2008
Dzisiaj jest Dzień Dziecka

Od dawna nie pisałam. I chciałam powiedzieć, że dużo się działo w tym tygodniu i przeszłym roku. Pierwsza impreza w domu Kuby. Było fajnie. Bo ja jeszcze byłam na basenie rano i później poszłam po moja koleżankę najlepszą, Magdę, moją kumpelkę. Później byliśmy u Kuby w domu. Okazało się, że w tym czasie Magdę chcieli odebrać Ewelina i Maciek, ale Magda chciała mnie, bo była zła na Maćka, za to co było w szkole. Później wszyscy byli u Kuby w domu, bawiliśmy się prawie do 22giej, oglądaliśmy "Nianię" i mój jeszcze ulubiony serial "Kryminalni". A w Kryminalnych też się działo się bardzo dużo, że Marek odszedł z policji i poszedł, i on teraz pracuje gdzie indziej. Tomasz Karolak - on teraz gra w fajnym filmie, moim teraz ulubionym "39 i pół" z Darią Winiarską i z synem Patrykiem. I na początku filmu leciała fajna piosenka z zespołu co bardzo go lubię, zespół nazywa się Feel. A u Kuby w domu jeszcze przypomniałam sobie było dużo żarcia, ciasta i tort i piwko było, ciastka i kanapki, i muza. I tańczyliśmy. Było fajnie poza tymi kłótniami. Później po kolei dzieci byli odbierane, ale my tańczyliśmy na łóżku. Póxniej było koniec imprezy i wszyscy pożegnali się, oczywiście ja i Marek zgasiliśmy te światła i górne i dolne bo bawiliśmy się w wampiry i machaliśmy bluzami. W szkole też dużo się działo bo teraz był dzień matki w szkole, a ja grałam czarownicę w bajce "Szewczyk Dratewka - przygody" i było też fajnie, a później było piknik. A wcześniej z Tatą były życzenia dla Mamy. A jeszcze wcześniej przed przedstawieniem były próby. I jeszcze były wycieczki szkolne. Ostatnio byłam chora i do szkoły ja nie poszłam, bo ja miałam chore gardło, anginę, dwa razy, bo piłam zimne mleko, ale teraz będę już wiedziała, że nie wolno pić zimnego mleka, bo można miec chore gardło. Przypomniałam sobie jeszcze, że w szkole mamy jeszcze zajęcia sportowe, to znaczy, bardzo lubię aerobik z panią MAłgosią - bardzo ją lubię i szanuję i często ma rację. I jeszcze teraz tańczymy lambadę i rock'n'rolla na święto szkoły. I teraz w szkole mamy dwie sale nowe, znaczy jedna sala co była religia to będzie inny pokój. A pani Kasia, którą bardzo kocham i lubię, ma rację, to ona szykuje dla nas sukienki do salsy. I ja ostatnio byłam chora na anginę drugą, ale kiedy poszłam do szkoły już po całej chorobie, ale byłam jeszcze troszeczkę osłabiona to jeszcze mamusia mi powiedziała, że jeszcze nie mogę ćwiczyć i miałam parę dni wolnego zamiast koszykówki. W szkole we wtorek będzie Dzień Dziecka i Dzień Sportu. Będzie fajnie, będą jeszcze kiełbaski z grilla. I pewnie jakieś konkursy i zabawy. Trzeba się dobrze bawić a nie ciągle wygrywać, bo to robi się nudne to wygrywanie. I w szkole jeszcze ja byłam w następny wtorek mamusia moje odmówiła moje zajęcia bo my byliśmy, bo ja nie chciałąm iść ale ktoś mnie przekonał i pomyślałam, że pójdziemy na Buffo, było fajnie. Tam byli prawie wszyscy znani osoby - Ania, Patryk, Rafał, Ewelina, Maciek, Ewa, Kuba, Marek, i pan Paweł. Też jego bardzo lubię i fajnie tańczy salsę, ma talent i ma talent we krwi. No i jeszcze będzie w tym roku 7mego w sobotę czerwca, festyn w szkole u nas. I my tańczymy salsę. I jeszcze mamy, aha przypomniałam sobie jeszcze, że po mału się robi już lato, robi się coraz cieplej. I bardzo dobrze, ale żałuję jedno, że będzie sezon na komary i jeszcze muchy. Ale wątpię, bo czasami robi się teraz zimniej w nocy, taką mam nadzieję. A wczoraj tez było fajnie, bo wczoraj byłam w ośrodku z Tatą na pikniku. W Kampinosie. Było fajnie, tam przyjechali z miasta młodzi ludzie zespół prowadzi Augustin Agurola. I było fajnie. I jeszcze była kapela, były podchody ale nie chciało mi się iść, bo byłam zmęczona po tym wszystkim, tyle tych wrażeń i w ogóle. Było jeszcze malowanie na twarzy i tatuaże na rękach, ale ja nie chciałam. I jeszcze mam zdjęcia z młodymi ludźmi. A przypomniało mi się jeszcze, że pani MArlena, którą bardzo szanuję i lubię, prowadzi też aerobik w piątkowe zajęcia, ale ostatnio mnie nie było, bo że rodzice nie chcieli, bo byli juz zmęczeni. Druga impreza to była co mi się podobało bardzo, to było w domu u Marka, było super i w porzo. Bardzo fajnie, tam byli moje ulubione danie - leczo. I były kanapki i sałatka owocowa. I tata Marka fajnie puszczał muzę, znane przeboje - Feel. Bardzo mi się podobało. Byłam też w domu u Eweliny, też była impreza i też było fajnie. I tam było bomba żarcie - chipsy, piwa, twistery, tyle żarcia. Jeszcze tort dobry był, bardzo mi smakował, ale na pod koniec okazało się, że byłam chora- to była pierwsza angina, czy jakoś tak. I jeszcze było fajnie, bo przypomniałam sobie że teraz są nowe bajki jak Naruto Uzumaki, moja ulubiona bajka, tam jeszcze występuje Sakura, Zasuke i Kakaszi. To moje ulubione postacie z bajki. A druga bajka w tamtym roku, siódmego roku to była Galactic Football. To są moje dwie ulubione bajki najbardziej od serca. No i jeszcze w tym roku skończyła się już seria Kryminalnych, niestety, ale za to są wakacje. No i jeszcze jest nowa seria W11. I jeszcze aha będzie taniec z ulicy Długiej gdzie chodzi MAgda, Maciek i Kuba i Sylwia, tańczą walca angielskiego i my też tańczymy jak różne zespoły, bo dzisiaj też był piknik był na Starym Mieście. Też było fajnie. I jeszcze mam koszykówkę w czwartki. I czasami Piotrek przegina, bo czasami nie chce nic robić, czasami jest jak osioł. No i czasami dzieci bije, czasami jest zły i wyżywa się. W tym roku Zuzanna stara się być grzeczna, ale czasami jej nie wychodzi, lata jak zwykle, ale jest coraz lepiej, moim zdaniem. Też bardzo ją lubię, kiedy ona jest grzeczna jest. Aha, to chyba już koniec mi się zdaje.

20:51, natalia.suchcicka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 24 lutego 2008
Byłam w górach

Pierwszy dzień

Wieczorem wszyscy spotkali się na Dworcu Zachodnim. Czekaliśmy na pociąg, ale bardzo krótko. Mama była wtedy chora poważnie, Tata też kasłał ale byłam ja, Tata i Dziadek. A potem byliśmy w pociągu, ja, dziewczyny, Marek, Kuba, Maciek, Agnieszka, Ania, Przemek i siostra Kasi. Z naszych opiekunów ja miałam panią Marlenę, reszta to jeszcze był Adaś. Jechaliśmy pociagiem nocnym i spaliśmy w pociągu, mieliśmy kuszetki. Jechała Ela, Kasia i Paweł, ja też bardzo jego lubię, to on prowadzi salsę. Później jechaliśmy busem prawie godzinę i byliśmy już na miejscu, pan nazywał się Zbigniew. Mieliśmy takie fajnie powitanie chlebem i solą. Później byliśmy w pokojach już, każdy własny pokój miał już. Potem był obiad, potem spacer długi ale bardzo fajny, z przeszkodami, bo każdy robił zdjęcia nam na różne widoki. Potem jeszcze ja byłam z Ewą i Eweliną w jednym pokoju. Było super, bo odpoczęliśmy wtedy, nie było jeszcze śniegu. Później byliśmy na spacerze, wróciliśmy i rzeczy do szafek. Ewelina miała troszeczkę słodyczy, ja w ogóle nie miałam, tylko miałam ja gazety, mp3 a Kasia z Elą wymyślili zasady że nie wolno grać w górach na GameBoy i ja w ogóle nie grałam, tylko mp3 słuchałam. Tam mielismy kominek i telewizor, było fajnie bo wieczorem każdy się ubrał elegancko bo mieliśmy dyskotekę. Tam była fajna sala, z rurą nawet. Paweł jako pierwszy na rurę wskoczył, potem Ela i Kasia a potem Marlena. Muza była fajna, tańczyliśmy, tam był tez kominek i palili na opał. Później było fajnie tańczyliśmy do późna. No i po dyskotece poszliśmy spać.

Drugi dzień

Szukaliśmy śniegu. Każdy miał dyżur, Kasia z Elą wymyślili dyżury - kto robi śniadanie, obiady i kolacje. A potem był dyżur obiadów, a później my sprzątalismy po obiedzie. Później był odpoczynek, a rano była kawka. Każdy kubeczek wziął i pił kawkę, ale ja nie. I każdy miał przepis na jakąś surówkę, tylko ja nie miałam i Agnieszka też nie. Ale i tak było super, bo po spacerze poszliśmy do pokojów i przypomniałam sobie że byliśmy tam i robiliśmy kanapkę. Potem jechaliśmy na "jabłku" i skaleczyłam sobie rączkę trochę, ale teraz mam tylko strupki tylko. Potem dziewczyny zrobiły z nami plan co będzie w tygodniu i mielismy te walentynki w czwartek. Ja kroiłam brzoskwinie, i wszyscy kroili samodzielnie. I mieliśmy dzień dziecka na początku, bo tam był ciemny chleb i zupka. I potem było fajnie, każdy robił co chciał. Pierwszego dnia tata od razu do mnie dzwonił. I były piosenki i gitara. I dziewczyny wymyśliły konkurs Milinerzy i Paweł go prowadził, biedny było bo jemu ząbek bolał. Ja wygrałam prawie milion, 20 tysięcy. Ja poszłam po wodę, wziełam z kranu zimną wodę i jemu dałam. W ramach obiadu to byliśmy na fajnej wycieczce w Sanoku. Byliśmy w muzeum historycznym, to było superowo, bo to moja działka, ja kocham historię, tam były obrazy przodków z pierwszej wojny światowej i drugiej wojny  światowej. I oglądaliśmy Westerplatte z Markiem. Potem byliśmy w kawiarni, ale wcześniej Paweł z Marleną, bardzo ją lubię, tęsknię za nią, fajnie gra na gitarze, i Kasią, Elą. I każdy zamówił co chciał - Maciek wziął sprite zimnego, dziewczyny kawę z mlekiem, a ja capuccino espresso i każdy dostał szarlotkę i musiał sam zapłacić, ale był haczyk, że pani powiedziała, że musimy poczekać, bo dziewczyny mają na resztę i każdy dostał prowiant w busie. No i potem po tej wycieczce kazdy miał buły takie wielkie jak ręka. Potem pojechaliśmy do tego ośrodka, to był pensjonat KIRA. I potem poszliśmy bo każdy był zmęczony, bo ja płakałam troszeczkę, że rodzice są chorzy. Wszyscy spali w busie tylko ja nie. W busie była piosenka na topie "Kanikuły". To moja ulubiona piosenka. Potem były pamiętam konkursy śpiewania, trzy dni leżałam w łóżku bo byłam chora trochę. A jeszcze miliśmy kulig, zamiast kolacji, kazdy musiał się ubrac i wziąć kocyk żeby się przykryć. I jeszcze było fajnie, bo był luz. I mieliśmy walentynki i kazdy kupił pamiątkę w Sanoku i ja też kupiłam kufel z Sanoka prawdziwy. Potem było fajnie bo Adam zrobił nam spaghetti, sam robił prawie, Ela mu pomagała, a reszta robili sałatkę owocową i surówka z ryżem z tuńczyka, było pycha, naprawdę. I trochę schudłam. Była dyskoteka fajna też. 

15:15, natalia.suchcicka
Link Komentarze (3) »
niedziela, 03 lutego 2008
Dzisiaj w pokoju pisałam o biologii
W szkole mieliśmy małą zmianę. Robiliśmy dzień dziadka i dzień babci. Było fajnie.Przyszła babcia moja i wszyscy byli babci innych dzieci. Były różne konkursy, melodie i piosenki były. Dostaliśmy fajne prezenty - kubek, zszywaną ręcznie gwiazdę, potem takie fajne upominki, potem był taniec kaczorka, później było każdy tańczył do różnych piosenek, też nasza babcia tańczyła ze mną. I jeszcze każdy wokalista, ja też śpiewałam, ja miałam piosenkę hip hop Trzeci Wymiar. Każdy po kolei coś występował. I później tata mnie i babcię odebrał po szkole, bo jeszcze miałam zajęcia w ośrodku na Krasińskiego. Miałam tańce, miałam logopedę i zajęcia z panem Pawłem. Później było fajnie, bo byliśmy w klubie w Harendzie, fajne żarcie było popcorn i pizza, kanapki, cola do picia i sok. Tańczyłam. Bo Ewelina z Ewą nie mogli bo byli chorzy. Ogólnie było fajnie. I ja byłam jeszcze w telewizji w Tłusty Czwartek, w Dzień Dobry TVN. Tam byli znani osoby - Edytę Herbuś widziałam i Marcin Prokop i Dorota Wellman, ja ich znałam. Tam byli fajni panie, uczesali mnie i ułożyli mi włosy inaczej, takie proste miałam całkiem, umalowali mnie błyszczykiem usta, makijaż pudrem, i brwi uczesali. Byłam bardzo przejęta, ale bardzo było fajnie. Później byłam w szkole i pączka zjadłam jednego a później zjadłam kanapkę, bo byłam głodna i mieliśmy jeszcze gospodarstwo gotowane. I wszyscy mnie pytali jak było. A w telewizji mówiłam o naszej szkole, co w szkole się uczymy, jakie zajęcia, biologia, anatomia człowieka, matematykę. Szczególnie Tata był bardzo ważny, bo wiesz, wziął z samochodu gazetkę "Bardziej kochani" i mówił o nas, o zespole Downa, o dzieciach, i pokazali też szkolę na Głogowej. Trochę miałam tremę, i babcia Janka nas oglądała też z panią Krysią. Później mieliśmy urodziny Gosi, było fajnie. Wszyscy byli - ja, Magda, Kuba, Ewa, Adaś, Asia, Małgosia, była jeszcze pizza i tort i żarcie dobre. I jeszcze zobaczyliśmy kotka fajnego - Balbinkę. Było fajnie. I tańczyliśmy jeszcze salsę. I przyszli goście do nas do szkoły i robili zdjęcia. Później po salsie miałam jeszcze ja koszykówkę, troszkę mokra byłam, i z nami grał też Kuba. I troszeczkę piłka mnie walnęła i leciała mi krew z wargi górnej. I ja niedługo wyjeżdżam w góry, w Bieszczady wyjeżdzam. I będziemy się bawić z kolegami. I tam będzie też Paweł Salsa, Elusia, Kasia i pani Marlena. Wszyscy chłopaki będą znani - Marek, Kuba, Przemek. I Ania, i ja będę z dziewczynami w grupie z panią Marleną. Później, co tam jeszcze. Pojechałam do domu, bo mama była zmęczona. Mama była z Tatą na balu karnawałowym, a ja wtedy mieszkałam z Babcią, i jeszcze przyszedł ksiądz po kolędzie. I później kolacja, a wcześniej był obiad - placki ziemniaczane, mojej ulubione i sos, i surówka. I znowu do Babci pojadę w poniedziałek, bo rodzice mają wtedy zebranie. Aha, a w tym ośrodku, bardzo lubię chodzić, bo jest ciekawie, jeszcze byliśmy w siłowni na ulicy Potockiej. Tam było fajnie - była Ewelina, Piotrek, Julita, pan Bronek, pani Beata, było fajnie. Później byliśy w ośrodku, zjedlismy malutką przekąskę - serek twarożek i coś do picia. Później odbierali nas po kolei rodzicie, teraz w szkole mniej chorują dzieci, bo przedtem wszystkie dzieci chorowali i nauczyciele chore byli. Tylko ja nie byłam chora jeszcze w szkole. I jeszcze nie mieliśmy w ogóle fazy, wiatr silny był, wszystko zebrał, kable od domu, i świeciliśmy latarkami i świeczkami i nie było prądu. I mamy piec elektryczny i nie działał. I przyjechała mama Michała, porozmawialiśmy trochę, później spałam z mamą, bo się bałam wiatru.
13:14, natalia.suchcicka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 20 stycznia 2008
Byłam u Gosi na urodzinach
Było tak że kochani nasi rodzice mama i tata wymyslili konkurs pt "Mój świat".Ja, Ewelina, Patryk i panią dyrektor poszliśmy do biura, bo wygraliśmy pierwsze miejsce. Ja wygrałam i jeszcze z panią Elą, ja wygrałam pierwsze miejsce w malowaniu mojego dzieła - malarstwo. I byli jeszcze z innych szkół i placówek jeszcze innych. Potem był taki malutki mówi się przekąska - soczki, batoniki, żelki gumowe. Adaś był, kolega nasz, i Asia. I później dostaliśmy prezenty, ale one były w szkole, a dostałam nowe radio z mp3 razem na cd. Każdy coś dostał jakieś wyróżnienie i dyplomy i farby, pędzelki i inne prezenty. Potem w szkole mieliśmy zawody w ping ponga stołowego. Było fajnie. Wygrałam pierwszą sesję i drugą sesję z dziewczyną ze szkoły Elektoralną. A później przegrałam, ale to nie szkodzi bo liczy się tylko zabawa, to nie szkodzi przecież. Przegrałam z chłopakiem, w drugim secie, ale to nie szkodzi. Ale to było fajne, bo pan Tadzio dał nam cukierka, ale to dla gości był cukierki, nie mieliśmy zajęć przez to. Później mieliśmy w szkole u nas wszyscy chorują po kolei, trochę mi przykro że Zuzi nie ma, czasami jej odbija, ale bardzo ją lubię. I mi czasami pomaga, kiedy ją o to proszę, zapyta czy może pić wodę, ja jej pozwalam czy nie. I my jeszcze robimy fajne lekcje, bo teraz uczymy się o zdrowiu i jeszcze mamy jeszcze z plastyki i techniki na dzien Dziadka i Babci ramki z ceramiki, z gliny. W szkole a i mieliśmy teatr w szkole o zdrowiu, o sercu, o serduszku, mówili o zdrowiu czego nie wolno, to też było ciekawe. I jeszcze był w szkole bal karnawałowy. I już wszyscy wiedzą że ja się przebrałam za DJ'a bo ja miałam dres i bluzę po bracie, taką szarą z długimi rękawami i kapturem. Potem w szkole przebrali się wszyscy za stroje, bębny jeszcze były też było fajnie. Były jeszcze konkursy, pani Marlena robiła, ja ją uwielbiam i te jej konkursy są doskonałe! A my mamy aerobik z panią Małgosią, też ją bardzo lubię, pani Małgosia ma gust do muzyki, faja muzyke puszcza. Potem w szkole mieliśmy przedstawienie robimy na dzień babci i dzień dziadka. I ja byłam jeszcze, bo ja w niedzielę w Łomiankach tańczyliśmy do piosenek tańce, były różne zespoły, i z panią Ewą, która ma dwie córki Karoline i Zuzę, tez fajne są, bardzo je lubię. Potem tańczylismy, potem poszłam odebrali mnie rodzice, dała mi komórkę moja mama do mnie dzwoniła, i było fajnie na sylwestrze bo tańczyliśmy do po północy. Było super, bo były fajne piosenki też, byli wszyscy co chciałam, byli moi ulubioeni wolontariusze, był Mariusz i Monikę, są fajni i super. Tańczyliśmy razem, naprawdę było super. I tańczyłam jeszcze z chłopakami. Był szampan bo to byl nowy rok 2008 roku i szaleliśmy z  koleżankami i kolegami i było fajnie. I jeszcze było fajnie bo w ten czwartek, bo pani Małgosia powiedziała nam, że będzie wernisaż na centrum na starym mieście na ulicy Jezuickiej i będzie bankiet i będzie fajnie. I jeszcze ten wolonatriusz mial imieniu w sobotę i w piątek mieliśmy prezenty i wszyscy dostaliśmy takie puzzle fajne i pani Marlena prowadziła z nami aerobik, ona to robić potrafi. A wczoraj mieliśmy imprezę, Małgosia miała wczoraj urodziny 14te. Później byłam ja, Asia, Gosia, Magda, Kuba, Wojtek, Adaś i było super, i też Ewa była z nami, było fajnie, naprawdę, Była pizza, tort dobry, cola i fanta, w porządku. I przypomniałam sobie jeszcze, ze jechaliśmy po ciocię Kasię, bo Babcia zrobiła nam obiad rodzinny. I w piątek mielismy kontrolę diety i troszeczkę przytyłam, ale mało ale i tak wszyscy utyli trochę, bo to grudzień więc mało ruchu, i jest w porządku. I jeszcze że mam zaległości, ale juz napisałam, bo w tym roku szczególnie będę śpiewała sama piosenki hip hop, teledysk taki, będzie fajnie. I jeszcze jeszcze w koszykówkę w czwartek, pan Tadzio chwalił mnie, że brałam udział, że dobrze grałam i było fajnie, bo byłam w ośrodku na krasińskiego lubię z nimi wychodzić bo teraz wychodzimy na dyskotekę fajną, tańczyć będziemy. A pan Krzyś chwalił mnie i powiedział że dobrze czytam. Lubię te zajęcia w ośrodku, bo sa fajne, bo czuję się jak u siebie w domu, naprawdę jest fajnie. To na razie koniec.
17:17, natalia.suchcicka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 stycznia 2008
Dzisiaj miałam wolne

Święta były w domu, było dużo rodziny. Dostałam dużo prezentów fajnych - kalendarz, płyty "Jaka to melodia?" moja ulubiona, bo to mój ulubiony serial, bo ja ciągle oglądam, ale czasem nie mam czasu, dostałam jeszcze płytę "Odlote Agentki" ale niestety nie działa, bo trzeba kupić jakieś części do komputera. Potem jeszcze dostałam pamiętam film "Harry Potter i Zakon Feniksa" to jest mój ulubiony film, zawsze go bardzo lubiłam, i tego aktora który dobrze gra. Dostałam jeszcze karty z Witch i potem dostalam pamiętam że kasę. Byłam na Sylwestrze i tańczyłam i było fajnie, fajn były piosenki niektóre. Potem musiałam pojechać do Babci, później odbierać z domu Magdę moją najlepszą przyjaciółkę, później z Magdą na Sylwestra. Wszyscy przyszli co mieli ochotę i bardzo lubię Mariusza i Monikę z tych wolonatriuszy co byli, sa fajni. I lubię jak pani Marlena gra z nami i śpiewa na własnej gitarze kolędy, pastorałki. Później czasami mamy odpoczynki po obiedzie robimy co chcemy. Pani włącza piosenki dla nas fajne. I widziałam, ze w szkole nowe meble będą na świetlicy. A jutro odbieram dowód osobisty, ważny, nie wiem o której godzinie, ale muszę tam być osobiście. W szkole się działo dużo rzeczy. Byliśmy w bibliotece pamiętam, było fajnie, oglądaliśmy fajny film "Nie ma mocni" i pani Wanda nam czytała książki. W środę i we wtorek będziemy chodzić na wycieczki. Kończę, bo jest bajka moja ulubiona "Naruto Uzumaki".

19:03, natalia.suchcicka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 grudnia 2007
Nie było światła i był koncert

Wczoraj był Koncert Marzeń. Było fajnie i było bombowo. Szalałam, tańczyłam, calutka mokra byłam, każda kropla potu leciała mi z każdego włoska.Śpiewałam na głos z chłopakami.A wcześniej byłam u Cioci Kasi w domu. Jest chora, miała chory żołądek przedtem. I Ciocia Kasia dała dla mnie jedzenie - przekąskę - francuskie ciasto z kurczakiem dobrym. Później byłam na koncercie, wszyscy byli, wszystkich ja poznałąm, były też dzieci, które ja znałam wcześniej - Magda, Bartek, był Gegulec czyli Grzesiek. Była fura dzieciaków, fura, bardzo fura. A potem nie mieliśmy światła w Zielonce. Bo cała Zielonka była bez światła niestety. Było ciemno, rodzice byli w panice, bo rodzice bali się ciemności i zapalili latarki i świeczki. A ja się nie bałam, w ogóle. Bo to było kiedy przyjechała do nas babcia w piątek. I straszyłam wszystkicj latarką - auuuuu! - z takimi głosami różnymi. Mama chciała wodę w naszym garze, potem świeczki, panika była. I zapalała tymi świeczkami cały czas. I jedliśmy kolację po ciemku. A potem cztery razy była próba światła - była a później nie było. A w szkole robią u nas okna też nowe. W końcu będzie porządek, bo były stare okna, a teraz są nowe okna. I rodzice zmienili termin, bo u nas robią okna i w tym czasie co byli Mikołajki, to przyjechali Marcin Hakiel i Kasia Cichopek. Będą tańczyć dla nas i będzie fajnie, ja biorę płytę moją "Krok za krokiem". Później ja, u nas okna robią w sali gimnastycznej, i grałam w ping ponga z panem Tadziem z naszym trenerem. A teraz mamy mamy wf z panią Jolą we wtorki, a w poniedziałek mam z panią Mirką. I mam teraz przerwę w sali rytmicznej, bo jeszcze panowie kończą te okna i nie mamy wfu i koszykówkę, bo codziennie gram w koszykówkę w czwartki. I teraz w sobotę tą co byłam, nie było serialu "Kryminalnego". Bo to był już ostatni sezon "Kryminalnych". Wczoraj było superowo, bo wczoraj byli wszyscy i wolontariusze fajni. I nowi i starzy. Ale Hani nie było, bo nie mogła, tylko była KArolina, Ela, Kasia. Michała Eli też nie było, niestety. Ale wszyscy byli. Soczki byli, batonik i serek, ale ja nie miałam na to ochoty zjeść, wypiłam tylko soczek, bo ledwo mówiłam. Wróciliśmy około 20tej. Grali superowo, wszystkie znane piosenki "Majteczki w kropeczki" ohohoho! Były fajne piosenki, "Cyganeczka Janeczka" i inne piosenki znane "Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina, starszy czy młodszy, chłopak czy dziewczyna". I jeszcze dostałam od takiego Pana płyty trzy fajne. A na moje imieniny Tata kupił dla mnie mp3 nową. I słucham codziennie ze słuchawkami. Później było super. A jeszcze byliśmy w kinie po basenie. I ja dostałam tam dużo prezentów w sobotę rano - od Asi, siostry Kasi kwiatek,dostałam jeszcze prezenty od Adasia - płytę, i rano mieliśmy gościa w domu - Michała. Ja wszystkich tu lubię. Potem dostałam też drugie kwiaty, bardzo fajne, rzadki kolor. I był film o pszczołach. I sama kupiłam pop corn i colę, samodzielnie. A po filmie była pizzeria. I zgadnij kogo ja widziałam - Karolinę i Karolka, przyszli do kina do Arkadii. Zobaczyli mnie i składali dla mnie życzenia fajne. Dostałam od nich kwiaty różowe, herbaciane, super kolor. A później po kinie zgubił się jeden chlopak, Rafał. Był numer, bo wszyscy go szukali, i wszyscy byli w szoku. A potem było spoko. A w Taty samochodzie wentyl się popsuł, od koła, nie mógł go zatkać i całe powietrze zeszło i w końcu rano musieli pójść z tym kołem i naprawić. A potembylo w porządku, okazało się, że wentyl był od środka popsuty i kupili nowy. I były Andrzejki w szkole, podobało mi się, ale byłam zmęczona i mi się podobałi, było fajnie, fajna muzyka. Byłam troszkę smutna, ale pani Marlena robiła fajne wróżby z kluczem, takie ze świecy co się leje woskiem, i były konkursy rzucania monetą.Potem była dyskoteka no a potem pojechałam do domu, na zajęcia, było fajnie, bo były dzieci, Magda, Kiuba, Daniel, Czarek pamiętam, Dorotka i Asia z ośrodka na Krasińskiego. I w czwartek wyjeżdżamy na takie kulig czy bryczka nie wiem. Też może być fajnie. Tam będzie różne też takieś. Bo pani Ewa będzie z nami tańczyć. No i potem będzie jedzenie jako jasełka, w czwartek ośrodek to robi. Ale w piątek ja do szkoły nie pojadę, bo będę Ciebie Ala odbierać z lotniska, nie wiem jak będzie z rodziną, ale... Mieliśmy dwie lekcje fajne w Muzeum Historycznym. I raz był temat o różnych zabytkach fajnych historycznych i była plastyka z panią Joasią. A Ewa pójdzie odbierać wyniki, bo my mielismy przegląd "Pinokia". I cała szkoła prawie pojechała, bo były występy, przegląd, i dwa dni nie było lekcji prawie. I muszą okna dokończyć. Ale w szkole jest fajnie, przyszły nowe dzieci. A wiesz, że Zuzanna biła panią Marlenę, i pani Marlena była smutna ostatnio, ale nie będę mówić prywatnych spraw pani Marleny. I Zuzanna uderzyła mnie w plecy ale później przepraszała mnie. I dotknęła mojego oka metalową pałką. I wszystko było już w porządku, jadła z nami w porządku, jak jest grzeczna i słucha pani to ją lubię. I czasami ją pomagam jak ona mnie prosi, ale tak to... chyba koniec.

koncert marzen 07

 

Bayer Full

niedziela, 18 listopada 2007
Wczoraj miałam imprezę u Magdy, mojej nalepszej przyjaciółki

Wczoraj mieliśmy imprezę mojej koleżanki Magdy. Potem rano byliśmy na basenie. Już zaczęliśmy pierwszy sezon - piosenki zimowe. Później było karate, boks. Wczoraj przyszła Elusia i Kasia, z nami. Niedługo imieniny mam 1 grudnia i idziemy do kina. Potem będzie pizza znowu. Bo w piątki co piątek idziemy zawsze do pizzerii przy tej ulicy Bankowym, między Ratuszem. I w ten piątek zjadłam pięć kawałków pizzy plus cola zimna. Potem poszłam na te zajęcia. Bo Magda robiła na tych zajęciach też urodziny swoje, był zbijak. I potem wszystko było - żarcie, fanta, wafelki i delicje i było pycha. Słuchaliśmy muzę i tańczyliśmy do disco polo i Skanera. Był zbijak, taka zabawa. Potem wczoraj po południu po basenie poszliśmy z Michałem do babci na obiad. Był kurczak z farszem pysznym plus szarlotka, a później przyszła Ciocia Kasia. A w szkole mieliśmy raz przedstawienie - o tym Pinokiu. Chłopaki przyszli do nas, do szkoły naszej - Maciek, Kuba - i Sylwia. Ulica Goldoniego, bo tam mielismy przedstawienie i tam przyszli znani, starzy nasi koledzy. Oglądali nas, trochę miałam tremę ale mi się udało. I Bartek, Dorota, bracia Oskara, Magda, wszyscy byli z nami. Potem poszliśmy do szkoły, później mieliśmy już obiad około drugiej. Niestety musiałam pomóc nosić te rzeczy - piłki i w ogóle. Aha i byliśmy jeszcze ostatnio w przedstawieniu, w teatr przy naszej szkole, "Śmietnik" taki tytuł był przedstawienia. Było fajnie, troszeczkę byłam senna ale troszeczkę widziałam. Potem było w piątek bardzo zimno, prawie minus zero. Potem było że zjedliśmy już śniadanie, umyliśmy z Ewą kubki i talerze. Potem tam jeszcze było fajnie, bo pani Marlena ma znami zajęcia i fajnie prowadzi. A w ogóle to pani Marlena różne ma pomysły, co bardzo mi się podobają. Daje nam różne zajęcia, ostatnio czytaliśmy wierszyk, ale w szkole była awantura, bo Zuzanna biła nas i kopała, pluła, ale panią nie. Potem a pani Marlena włączyła fajną muzykę, tańczyliśmy polkę, potem grałam w koszykówkę, gram codziennie w czwartki w koszykówkę. A mieliśmy w szkole telewizję, bo Paweł Salsa, kamerowali jego, bo on zajęcia z nami prowadzi, tańczyliśmy a ja nie chciałam tańczyć, ale czasami tańczę jak ochotę mam. I wszyscy nas oglądali ludzie. W ten piątek też będzie przedstawienie ale w "Starej Prochowni". Codziennie będziemy mieć bar sałatkowy w pizzerii, ale ja teraz biorę inną pizzę niż ciągle hawajską. U Magdy było fajnie, bo byłam ja, Michał, MAgda, Maciek, Kuba, Ewelina, Agnieszka, Ewa, Marek. I tam było pełno żarcia, kanapki były, cukierki, fanta, tort, woda. I Marek uderzył mnie butelką mocno w głowę. Dzisiaj ja rano wstałam około 9tej, bo wczoraj szaleliśmy do godziny dziesiątej, dwudziestej drugiej. I wczoraj oglądaliśmy seriale, "Niania" i "Kryminalni". Pojechaliśmy do domu, zostałam trochę z Michałem, potem do domu z Michałem, przyjechał jego tata, było fajnie, rano wstałam o 9tej. Potem poszłam do Mamusi się przytulić, potem Tata wstał o 8mej rano. Potem zaprosiliśmy Dziadków, potem na kawę. Mama pokroiła ciasto. Babcia piła kawę z cykoria a ja moje cappuccino. Tata palił jeszcze rano drewna do pieca. Potem ostatnio co jeszcze było... już nie wiem.

Natalia dyktuje bloga przez Skype:

Natalia

Prawie cała Rodzinka:

Natalia, Tata, Mama

niedziela, 21 października 2007
Wczoraj miałam ja imprezę

Wczoraj miałam imprezę. A rano mielismy basen i karate i judo - trzy w jednym. Potem mieliśmy piosenki, Ela grała w gitarze piosenki, potem było śniadanie i było więcej chłopaków niż dziewcząt. Potem mieliśmy basen a potem po basenie rodzice mnie odbierali jako ostatnią. Potem poszłam na tą imprezkę, byłam ja pierwsza. Przemek, Michał i Marek moi koledzy oczywiscie byli i oglądali "Harry Potter czara ognia". Potem przyszli goście trochę później a potem zjedliśmy obiad. Później była impreza to znaczy tańczyliśmy. A później jeszcze przyszli gości - była Ewa, Ewelina, Agnieszka, koledzy Piotrka ze szkoły, wszyscy byli. Potem mieli dobry tort, bardzo mi smakował. Dyskoteka była, tańczyliśmy do 9tej. Później ja sama oglądałam serial "Kryminalni" Później pojechałam do domu wieczorem późno. Byłam bardzo zmęczona i potem poszłam spać, bo taka byłam padnięta. I każdy pił szampan prawdziwy.

A w szkole w piątek byłam ja jako znowu ostatnia odbierana, bo u nas był duży deszcz, padał cały czas, od rana do wieczora. I teraz mamy próby "Pinokia" robimy. I jeszcze w szkole mamy lekcje, a poza szkołą mieliśmy jeszcze jutro pasowanie na ucznia. Ja będę śpiewała w chórze i pierwsza klasa mała i pierwsza i druga będą już uczniami. Uczniowie będą klasy pierwszej małej i dużej. W szkole gram w koszykówkę.

I mieliśmy w czwartek gości. Potem powiedziałam pani Marlenie, że w czwartek będę ja wczesniej odbierana, prosto po grze, bo kiedy mieliśmy koszykówkę już, to czekali na mnie mama z ciocią do domu prosto, chciałąm trochę im pomóc. Przyszli znajomi mojej mamy, koledzy i koleżanki. Potem jeszcze oglądałam ja w kuchni seriale, było dużo żarcia, to znaczy jedzenia, i było dużo ciast. Potem ja jadłam też ciasta, ale w kuchni. Ja nie poszłam na zajęcia, bo byłam już zmęczona. A o godzinie 20tej był film z Danutą Stenką w roli serialu "Nigdy w życiu". Potem obejrzałam ja serial "Samo życie" i ja zdążyłam na końcówkę "Detektywi" i dzisiaj przyjechała Babcia z Wujkiem i Ciocią do nas na obiad, bo mama dzwoniła. A ja dzisiaj pisałam w moich książkach i ja słuchałam od rana muzyki w radio Eska. Potem ja robiłam w pokoju porządki, później poszłam na dół. Później to było, że przypomniałam sobie, że w szkole czasami wychodzimy my na dwór często ale teraz rzadko, bo jest bardzo zimno. A ja zawsze pomogam małym dzieciom i pani Ani, którą bardzo lubię, jest bardzo fajna i prowadzi aerobik z nami, lubię te zajęcia. I to jest ruch rozwijający Sherborne. I każdy ma do opieki dziecko, ja też mam, chłopaka małego, który zawsze ucieka, wszyscy bardzo mnie lubią. I nie wiem co jeszcze. Że aha ja w tygodniu bawię się z psami Songusiem i Kesi i kotkiem. Zaprosiłam dzisiaj Dziadków, żeby przyszli na kawę do nas. Potem co jeszcze było, a wczoraj była fajna muzyka, disco polo i radio Eska i komputer i "Harry Potter i czara ognia". A teraz mama ogląda serial "Na dobre i na gorsze". I teraz będzie koniec, bo teraz nie mam siły.

16:29, natalia.suchcicka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 października 2007
Dzisiaj jestem w domu

W sobotę mieliśmy zajęcia, mieliśmy zastępstwo bo nie było naszego pana od karate. Uczyliśmy się zachodnich walk. I czułam się jak w filmie, tego Dragon Ball Zet, kopnięcie w tył, kopnięcie w przód, potem było boks, każdy miał parę. A w piątek mieliśmy nowość, bo każdy miał stroje, a ja wzięłam Ali sukienkę na pokaz mody w szkole. I każdy miał strój własny wymyślony, a ja wzięłam sukienkę, buty i jeszcze kapelusz letni. Każdy prezentował się. To pani Marlena robiła pokaz mody. I Ela przyszła. I byliśmy jeszcze w Muzeum Narodowym przed palmą i to był tytuł "Cztery pory roku", a następny to będzie temat "Dziadkowie". Potem mieliśmy zajęcia piątkowe, pani Marlena prowadzi aerobik. I ja w ten piątek prowadziłam aerobik. I jeszcze powiem o moich urodzinach co było. Wszyscy byli, 31 osób w domu. Było dużo żarcia i picia, dużo alkoholi. Tańczyliśmy do północy. Muzyka na maksa. Potem moja przyjaciółka Magda spała ze mną w łóżku jednym, w piątek na sobotę. Potem oglądłyśmy z Magdą kasety i filmy różne i stare odcinki "M jak miłość". I ja dostałam full prezentów. I dostałam ja dużo kwiatów. I dostałam ja słuchawki nowe, piórki z Witch i plecak i coś o czym marzyłam od dawna - płyty "Kryminalni" pierewszy sezon. I jeszcze dostałam od rodziny od Karolka i Karoliny nowe wideo superowe. Potem na urodzinach sama prowadziłam imprezę. I było kurczak, frytki surówka, cola, sprite i piwo karmi, a młodzież pili prawdziwy szampan alkoholowy i był duży tort w kształcie serca, 3 kilo ważył ten duży tort czekoladowy z wiśniami. Potem tańczyliśmy i każdy się podzielił pokojami, chłopaki poszli do dużego pokoju i pili piwo. Oczywiście rodzice zabraniali pić piwo niestety. Było fajnie. Dostałam nową płytę "Hity Eska 10" i jeszcze dostałam nowy stojak, trzeci już. Potem dostałam jeszcze piórniczek z Witch i nową wagę do mierzenia. I dostałam jeszcze wazonów dużo i na stolik nową lampkę nocną. I dostałam furę prezentów - perfumy, kremy, płyny różne i wodę kolońską taką dla dziewcząt Dove w sztyfcie i BU i nowe bluzki dostałam. Jedną żółtą i drugą białą - od Marka i jeszcze dostałam od niego kartkę z życzeniami. Potem jeszcze było przyjecie dla rodziny a ja spałam trzy noce z mamą i bimbał zegar fajnie tykał. I ja w poniedziałek nie poszłam do szkoły, bo babcia jeszcze była u nas, i ja sprzątałam z babcią. I oglądałyśmy "Taniec z gwiazdami" i odpadł Jacek Stachurski odpadł pierwszy. To był mój najlepszy piosenkarz, mój ulubiony, on fajne piosenki śpiewa. Potem w tygodniu miałam ja póść, bo rodzice mieli babcię odwieźć do sanatorium i po szkole byłam ja ostatnia odbierana i grałam w ping ponga i mieliśmy aferę w szkole. I potem Piotrek schował się w szafie i wszyscy jego szukali. I potem spotkaliśmy mamę Ewy, później pojechali rodzice po mnie do domu, później we wtorek mieliśmy tańce, a jeszcze musiałam pojechać po mamę, bo mama była do Niemiec i przywiozła nam słodycze, piwa, nowe musztardy. I mieliśmy nową dziewczynkę w piątek w sali na zajęciach. I jeszcze w szkole z plastyczką byliśmy jeszcze, znaczy mamy różne dziedziny, teraz mówimy o biologii o płucach i takie rzeczy i takie robimy z panią Emilią ja ja bardzo lubię, uczymy z ceramiki robić, wazony, kufle, takie rzeczy. Potem mieliśmy poza szkolą grałam w koszykówkę z młodszymi dzieciakami, a w poniedziałki mam basen i teraz w tym roku będzie drugi raz pani dietetyczka będzie. I mieliśmy w szkole zebranie, mama nie mogła pójść i mieliśmy pełno korków samochodowych w Zielonce. Potem w końcu trafiliśmy do domu. Byłam ja zła i głodna, bo ja nie zdążyłam na seriale "Klan". W końcu mama mi dała mi marchewkę gotowaną z ziemniaczkami i zimne rączki miałam i dali mi mleko ciepłe. I to na razie koniec, bo nie mam już siły.

12:15, natalia.suchcicka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7